Weronika Rosati założyła fundację działającą na rzecz skrzywdzonych kobiet

„Kochani, z przyjemnością i dumą chcę się z wami podzielić fajną informacją – założyłam fundację „Siła Kobiety”. Moja fundacja ma wspierać, inspirować, uświadamiać i motywować skrzywdzone kobiety. Ofiary przemocy, mobbingu, i samotne mamy” – napisała na Instagramie aktorka. Po traumatycznych zdarzeniach życiowych, które przeszła w ostatnim czasie, Rosati postanowiła wyjść z inicjatywą i wyciągnąć rękę do kobiet w podobnej sytuacji. Aktorkę w działaniu wspierać mają m.in. Magdalena Środa, Eliza Michalik, Karolina Krowin Piotrowska, Gabriela Lazarek, Aleksandra Baranowska. „To będzie miejsce, które ma pomagać tym, które zostały skrzywdzone przez ludzi, którzy mają nad nimi przewagę: emocjonalną, fizyczną, socjalną, zawodową, płciową i finansową” – dodała Rosati.

***

Doświadczyłaś przemocy?

Fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, werbalnej. Nie wiem, która najgorsza, ale wiem, że nie mogłam i nie mogę uporać się mimo upływu prawie roku od rozstania z upokorzeniem, któremu byłam poddawana przez długi czas. Od pewnej chwili właściwie każdego dnia. Byłam niszczona jako człowiek, kobieta, aktorka, partnerka. Ciągle słyszałam: „jesteś zerem”, „jesteś nic niewarta”, „twój czas się skończył”, „nikt cię nie chce oglądać” “ kobiety po 30 nie są atrakcyjne seksualnie”, „nikt ciebie już nie zechce”.

Mieliśmy wspólne konto, na jego życzenie przestałam pracować – gdy mi się oświadczał mówił, że przejmuje nade mną odpowiedzialność, rozwiedzie się, będziemy mieć dzieci, rodzinę. Miałam nie pracować, po pewnym czasie wręcz miałam zakaz pracy i wyjazdów, o ile mój partner nie zatwierdził projektu i roli. Miałam się skupić na tworzeniu domu i zajściu w ciążę.
Zaufałam mu, bo byłam zakochana i chciałam mieć rodzinę. A potem usłyszałam, że nie umiem zarządzać pieniędzmi, więc ich nie dostanę. On był panem finansów domowych, mnie, niepracującej, bo w ciąży, więc bez zarobków, wydzielał tyle, ile uważał.
Wiele razy rozkazywał mi, delikatnie mówiąc, wynosić z domu, który wspólnie wynajmowaliśmy.

Kiedyś w złości wykrzyknęłam, że opowiem o tej jego przemocy publicznie. Powiedział: „Nikt ci nie uwierzy. Nikt! Ja jestem cenionym lekarzem, a ty tylko aktoreczką”. Wtedy zrozumiałam, czym jest metoo. Przełamaniem bezsilności, poczucia wstydu i lęku przed osobami, które mają nad nami przewagę, zawodową, ekonomiczną, fizyczną, czy emocjonalną.Trzeba mieć odwagę, by mówić o przemocy, molestowaniu, seksizmie, pogardzie, której doświadczyłaś i lepiej to robić, gdy masz wsparcie innych kobiet.  Fenomen ruchu metoo polega na pełnym zaufaniu w prawdę historii skrzywdzonych kobiet. „We believe you”, czyli wierzymy wam. Kobiety boją się, że im się nie uwierzy, tak jak ja się bałam, że zostanę posądzona o kłamstwo. Jeśli da się wiarę ofiarom przemocy i molestowania, będą miały odwagę się bronić. Metoo daje takie wsparcie. Ja mówię więc: metoo. „*

*fragment wywiadu opublikowanego w Wysokich Obcasach

źródło Instagram
zdjęcie główne Wysokie Obcasy

1

TVP Info pokaże relację z wręczenia Nobla Oldze Tokarczuk

„Coś jest ze światem nie tak”. Mowa noblowska Olgi Tokarczuk