Robert De Niro, Al Pacino i Joe Pesci w filmie „Irlandczyk”

Ta epicka saga przedstawia świat przestępczości zorganizowanej w powojennej Ameryce z perspektywy Franka Sheerana — weterana II wojny światowej, kanciarza i zabójcy na zlecenie, który miał okazję współpracować z najsłynniejszymi kryminalistami stulecia. Akcja filmu toczy się na przestrzeni kilku dekad i ukazuje kulisy jednej z największych nierozwiązanych zagadek w historii USA, jaką było zniknięcie owianego legendą przewodniczącego związków zawodowych Jimmy’ego Hoffy. Obraz zabiera widza w intrygującą podróż po tajnych szlakach przestępczości zorganizowanej, pokazując jej mechanizmy działania, konflikty i powiązania ze światem polityki.

„Irlandczyk” („Irishman”) był najgorętszą premierą na New York Film Festival. Pierwsza konkretna zapowiedź filmu pojawiła się w 2012 roku, ale wiadomo, że Scorsese szykował się do tego projektu dużo wcześniej. Twórca „Chłopców z ferajny” i „Kasyna” wziął na warsztat książkę „I Heard You Paint Houses” Charlesa Brandta, opowiadającą prawdziwą historię Franka „Irlandczyka” Sheerana -mafijnego zabójcy podejrzewanego m.in. o zamordowanie szefa związkowców Jimmy’ego Hoffy.

Scorsese od samego początku zamierzał z tego zrobić wielkie kino gangsterskie, w czym miały mu pomóc prawdziwe legendy. Tym sposobem w obsadzie jego filmu pojawili się Robert De Niro (Frank Sheeran), Al Pacino (Jimmy Hoffa), Harvey Keitel, Bobby Cannavale czy dawno niewidziany na wielkim ekranie Joe Pesci, który za rolę w „Chłopcach z ferajny” dostał Oscara. Oczekiwania były ogromne, ale z takimi nazwiskami i 160 mln dol. budżetu „Irlandczyk” nie miał prawa się nie udać. Po premierowym pokazie na nowojorskim festiwalu wszyscy krytycy (100 proc. pozytywnych ocen na Rottentomatoes) są zgodni, że „Irlandczyk” to znakomity film, a Martin Scorsese nakręcił arcydzieło.

„Irlandczyk” ma w sobie szaleństwo mafijnych filmów Scorsese, ale i kontemplacyjne, bolesne rozważania znane z najbardziej duchowych produkcji reżysera, takich jak „Ostatnie kuszenie Chrystusa” czy „Milczenie” – zauważyła Alissa Wilkinson z „Vox”. – Scorsese jest w najlepszej formie – oznajmił wprost recenzent „New York Post”. – „Irlandczyk” może i nie jest tak przełomowy jak „Ulice nędzy” czy „Taksówkarz”, ale z drugiej strony – co jest? – pytano retorycznie w BBC. – To najmniej sentymentalny obraz życia mafii u Scorsese, i z tego powodu jest najbardziej przejmujący – skwitował A.O. Scott na łamach „New York Timesa”.

„Irlandczyk” zadebiutował na New York Film Festival 27. września. W październiku pokazywany był na kilku innych festiwalach (m.in. w Londynie, Chicago, Rzymie), a 1. listopada trafił w ograniczonej dystrybucji do amerykańskich kin. Wszystko po to, by spełniał formalne wymogi stawiane potencjalnym kandydatom do Oscara. W Polsce film obejrzeć będzie można w wybranych kinach od 22 listopada. Na Netflixie dostępny będzie od 27 listopada.

źródło materiały prasowe, WP
zdjęcie główne materiały prasowe

 

1

„Pan T.” najlepszym polskim filmem na Festiwalu Camerimage

Polska oczami Pałacu Kultury – debata w Teatrze Żydowskim