Maria Grazia Chiuri – projektantka feministka

Nie boi się pracy pod presją czasu, umiejętnie korzysta z nowych technologii oraz z godnym podziwu wyczuciem kompiluje tradycje haute couture z nowoczesną elegancją. Gdy w 2016 roku została nowym dyrektorem kreatywnym Diora, będąc zarazem pierwszą kobietą w historii francuskiego domu mody na tym stanowisku, jej nazwisko znalazło się na ustach wszystkich. Maria Grazia Chiuri to bez wątpienia jedna z najciekawszych postaci w świecie wielkiej mody.

W przeszłości projektowała dla marek Fendi i Valentino. Z tą ostatnią związana była najdłużej, wypracowawszy dlań charakterystyczny i niepowtarzalny styl. Opuściła ją , gdy cieszyła się największym prestiżem, a kolejne kolekcje biły rekordy sprzedaży. Dlaczego? Pragnęła nowych wyzwań. Według redakcji brytyjskiego „Vogue’a” czyni to designerkę wprost stworzoną do kierowania legendą francuskiej mody, jaką jest Dior.

Za kulisami mówi się, że Chiuri promieniuje włoskim entuzjazmem. Jej perlisty śmiech jest zaraźliwy. Określana jest przez znajomych i współpracowników jako osoba bezpretensjonalna i ciepła, obdarzona wrażliwością i inteligencją. Otaczają ją głównie koleżanki, zwłaszcza młodsze, w tym jej 22-letnia córka Rachele, którą designerka nazywa swoją muzą. Choć dla wielu młodszych kobiet jest mentorką i autorytetem, sama chętnie korzysta z ich rad.

Artystka znana jest ze swoich feministycznych poglądów, które znajdują odbicie w jej projektach. To ona stoi za słynnym hasłem „Wszyscy powinniśmy być feministami”, które w 2016 roku umieściła na koszulkach. Z miejsca stały się one sprzedażowym hitem i zagwarantowały projektantce rozgłos. Podobnie, jak pochodzące z kolekcji na nadchodzącą jesień T-shirty z feministycznymi hasłami nawiązującymi do idei „siostrzeństwa”, które pochodzą z tytułów książek amerykańskiej feministki, pisarki i aktywistki Robin Morgan.

„Myślę, że kobiety doświadczają władzy w inny sposób niż mężczyźni. Społeczeństwa patriarchalne zdefiniowały władzę jako „władzę nad”, a kobiety redefiniują ją jako „władzę do” – zwraca uwagę Chiuri w najnowszym wywiadzie dla „Harper’s Bazaar”. Feminizm Marii Grazii zdaje się być autentyczny – chce, aby jej praca w branży modowej odzwierciedlała jej poglądy, była czymś więcej niż budowaniem marki i umacnianiem jej nazwiska na rynku.

Projektantka zauważa nie bez racji, że moda zawsze wpływała na kulturę i politykę. W historii mody nie brakuje wszak przykładów ograniczania kobiet, sprowadzania ich do roli ozdoby, której wartość oceniana jest wyłącznie przez pryzmat tego, czy podoba się mężczyznom. „W przeszłości kobiety nie mogły w istocie zobaczyć siebie na własne oczy. Kiedy zaczęłam pracować jako projektantka, dominował pogląd, że przemysł odzieżowy ma mówić kobietom, w co powinny się ubierać. Uważam tymczasem, że kobiety muszą rozwijać swój własny styl i zdawać sobie sprawę, że każda z nas jest inna” – przekonuje.

Churi ma nadzieję, że jej wysiłki na rzecz promowania kobiecej solidarności i wolności zainspirują innych kreatorów mody, którzy podążą za jej przykładem. „Moda jest formą mediów, dlatego może wiele zdziałać. Jest bardzo popularna, ma ogromną siłę rażenia, więc może pomóc w kreowaniu dobrych trendów i dotrzeć do nowej generacji” – tłumaczy.

I dodaje, że luksusowe marki muszą stać się bardziej demokratyczne. „Musimy wysłać dobrą wiadomość, dać dobry przykład. Zwracać uwagę na to, co robimy jako branża i jaki ma to wpływ na świat. Nasze działania mogą bowiem dać zarówno pozytywny przekaz, jak i bardzo szkodliwy. Najwyższy czas, by promować równość, różnorodność i wolność” – konkluduje.

źródło PAP
zdjęcia Fabien Baron

1

Reżyser głośnego „Ikara” napisał powieść o genialnym jazzmanie

Bartosz Kruhlik: Robiąc filmy, czerpię z życia garściami