Krystyna Janda: Delikatność, wrażliwość, tolerancja są w pogardzie. Inteligencja także

W najnowszym wydaniu magazynu Pani, w cyklu „Listy polecone. Do Krystyny Jandy”, czytelniczka wspomniała koncert Pink, w którym uczestniczyła i podzieliła się refleksją, która dopadła ją chwilę po zakończeniu wydarzenia. Napisała: „Fani bili brawa, niesamowita ilość pisków wyrażających zachwyt słowami artystki [o cudownej różnorodności, którą wszyscy powinniśmy szanować – przyp.red]. Wzruszyłam się. Niestety to nie trwało długo. Pomyślałam wtedy, że przecież tutaj jest około 30 tys. ludzi. Może to mało, nie wiem. Za chwilę wyjdziemy ze stadionu. Ilu z nas pójdzie dalej z tymi pięknymi słowami? Ilu z nas za chwilę obrazi innego człowieka, bo wygląd nie ten, bo orientacja seksualna nie ta? Jadąc do domu przeczytałam wiadomość o zamieszkach podczas Parady Równości w Białymstoku. Przykre. Przepraszam. Nie umiem odnaleźć się w dzisiejszym świecie.”

W odpowiedzi, Krystyna Janda napisała: „Wielu z nas nie może się odnaleźć, poradzić sobie, zaakceptować, zrozumieć, znaleźć stosunek, znaleźć sposób reakcji, nawet uwierzyć w to, co się dzieje z ludźmi w Polsce. Uwierzyć w to, jacy się okazali. Uwierzyć, że to, co dotąd było ukryte, udane, wstydliwe, hamowane, potępiane, karane, dotyczyło, jak się wydawało, wąskiego kręgu ludzi – marginesu, z którym nie mamy nic wspólnego – jest coraz bardziej na wierzchu, głośne, bezczelne, bez żenady i z hukiem. (…) Jeśli to Pani pomoże, i ja, i wielu, którzy są dookoła mnie, też nie umiemy sobie z tym poradzić. Nie umiemy reagować, a raczej boimy się reagować. Choć wiemy, że to obowiązek, źe będziemy wstydzić się jeśli nie zareagujemy. A mimo to z lęku uciekamy, chowamy się, wycofujemy się do zamkniętych domów, grup, miejsc, udajemy się na znów powołaną do istnienia emigrację wewnętrzną, gdzie nikt nas nie może dotknąć, zaatakować, upokorzyć. Chamstwem, grubiaństwem, nienawiścią. (…) Delikatność, wrażliwość, tolerancja, koncyliacja są w pogardzie. Inteligencja także. (…) To obowiązek występować w imieniu słabszych, chorych, wykluczonych, upokorzonych, mniejszości, skrzywdzonych, dzieci itd. Jednak w obliczu braku sprawiedliwości, logiki, braku wstydu i upadku norm uciekamy, chronimy siebie i bliskich. Nie wiem, co będzie dalej – trudny czas. Nie znam recepty. Staram się odzywać, nie zgadzać, protestować, bo to natura mojego zawodu, obowiązek artystów. Ale mam coraz mniej i wiary, i siły.”

źródło Pani
zdjęcie główne Katarzyna Kural-Sadowska, Teatr Polonia

1

TVP Info pokaże relację z wręczenia Nobla Oldze Tokarczuk

„Coś jest ze światem nie tak”. Mowa noblowska Olgi Tokarczuk