Sukces Zimnej Wojny Pawlikowskiego w Cannes

W czwartek 10 maja na Festiwalu Filmowym w Cannes odbył się premierowy pokaz Zimnej Wojny Pawła Pawlikowskiego. Film oraz jego twórcy nagrodzeni zostali owacjami na stojąco, a z Cannes docierają pełne zachwytu komentarze i oceny. Jak piszą krytycy filmowi, znawcy kina oraz dziennikarze Zimna Wojna to słodko-gorzka i nieznośnie urocza, smutna ballada dwojga kochanków, którzy nie potrafią bez siebie wytrzymać, a jednocześnie nie mogą się nawzajem znieść. Pawlikowski przenosi widzów w urzekająco romantyczny, ale i żałośnie realistyczny świat końca lat czterdziestych. Akcja filmu rozgrywa się do wczesnych lat sześćdziesiątych. Krystaliczny, czarno-biały obraz daje wyraz intymnej, ale też ponurej atmosfery. Kamera śledzi burzliwy związek Wiktora (Tomasz Kot) i Zuli (Joanna Kulig). W trakcie przesłuchania pianista kompozytor Wiktor poznaje Zulę, zacną blondynkę o szerokich słowiańskich kościach policzkowych i przebiegłych oczach. Głos Zuli nie jest tak czysty jak innych młodych śpiewaczek, ale ma ona w sobie coś innego- magnetyzm. Zula przykuwa uwagę, intryguje i fascynuje Wiktora, a wkrótce staje się prawdziwą gwiazdą. Nie ma znaczenia, że podobno zabiła własnego ojca, co zresztą pociąga Wiktora. Tak zaczyna się jeden z najbardziej eliptycznych romansów- te dwie zagubione dusze są dla siebie zamrożone na całe życie. Ale nie jest to opowieść o klasycznej dobrej miłości. Pawlikowski nie daje argumentów i wytłumaczenia dlaczego tych dwoje powinno ze sobą być. Nigdy nie są dla siebie słodcy, czasem nawet agresywni. Jedno z nich zawsze próbuje przed czymś uciec. Tkwi między nimi coś, co zrozumieć są w stanie tylko oni. Kiedy występują w Berlinie Wschodnim, a ich związek przechodzi kryzys, Wiktor  decyduje się uciec na Zachód, przechodząc przez punkt kontrolny w sektorze francuskim. Prosi Zulę, by poszła razem z nim. Kobieta, w ostatniej chwili zmienia jednak zdanie i pozostaje na Wschodzie. Zatopionych w namiętnym romansie kochanków, wedle ich własnego wyboru, rozdziela Żelazna Kurtyna. Ich historia kontynuowana jest w Paryżu lat 50. W filmie pada zdanie „Kiedy się zakochasz, czas nie ma znaczenia.” Dla Pawlikowskiego jednak miłość i czas są nierozerwalne… Nie można ich cofnąć.
Nieodłączną częścią budowania historii na ekranie jest muzyka. Ludowe pieśni, jazz, francuska poezja i wspaniała rola Joanny Kulig przynoszą dreszcze. Zimna wojna to mistyczny, tajemniczy i porywający film. To zepsuta historia miłosna załamanych ludzi w zepsutym kraju.

– Chciałem opowiedzieć historię dwojga ludzi i pokazać zmieniający się świat wokół nich- czas po upadku stalinizmu, który był czasem okrutnym i wyklarował specyficzne relacje między ludźmi. Pokazałem skomplikowane, paradoksalne związki w konkretnym historycznym czasie. A biało-czarny obraz jest najbardziej prawdziwym i szczerym do opowiedzenia tej historii. Ciężko jest mówić o kolorze, kiedy życie było szare, przedmioty były szare, a kontrast między wszystkim był znikomy. 

Między filmową parą kochanków, a moim rodzicami jest wiele wspólnego, w tym również imiona. Oni też byli swego rodzaju katastrofalną parą. Zakochali się, rozstali, zakochali ponownie, poślubili innych ludzi, zeszli się, zmienili kraj zamieszkania, rozstali się, ponownie byli razem. Filmowi bohaterowie nie są ich portretem, ale posłużyłem się podobnym mechanizmem wzajemnego funkcjonowania dwojga ludzi –
Paweł Pawlikowski, reżyser Zimnej Wojny

– Przyjęcie Zimnej Wojny w Cannes niesamowite… To co wydarzyło się na sali po projekcji było jak sen, kompletna magia. 10 minut standing ovation ponad 1000 osób. Całująca mnie Julian Moore, ściskający Benicio del Toro, wokół najwięksi twórcy filmowi z całego świata i genialna publiczność. Trudno mi opisać ilość wzruszenia i emocji, które mną targają. Dziękuje Paweł, że dałeś mi tę możliwość.. Świat jest tak rożny i piękny. Ech! – 
Borys Szyc, filmowy Lech Kaczmarek

– Paweł Pawlikowski nawiązuje do Idy w kolejnym nieskazitelnym, monochromatycznym studium polskiego niezadowolenia w połowie XX wieku. Jednak ten wypełniony jazzem romans, przebiega swoim własnym rytmem –
Guy Lodge, Variety

– Urzekająco romantyczny, ale i szorstko realistyczny dramat o niszczycielskiej sile miłości –
Leslie Felperin, The Hollywood Reporter

– Zraniona miłość wychodzi na pierwszy plan z głębi cynizmu, wyczerpania i podsycanego przez państwo strachu i uległości –
Peter Bradshaw, The Guardian

W rolach głównych obok Tomasza Kota i Joanny Kulig, występują Agata Kulesza, Borys Szyc, Adam Woronowicz, Adam Ferency, Jeanne Balibar, Cédric Kahn i Martin Budny. Premiera w polskich kinach zaplanowana jest na początek czerwca 2018 roku.

1