Agnieszka Holland laureatką nagrody X Kongresu Kobiet

– Nieduża, dziewczęca, a jednocześnie dzielna i stanowcza. Wrażliwa i krucha, a jednocześnie przenikliwa i inteligentna. Subtelna artystyczna dusza, a zarazem świadoma obywatelka.Rozumie psychologiczne niuanse, skupia się na szczególe, a przy tym potrafi snuć wizje i ma odwagę, żeby stanąć twarzą w twarz z kordonem policji. Kiedy mówimy o człowieku, którego da się opisać tak odmiennymi cechami, mówimy o kimś, kto jest osobowością całkowitą, pełną. To nie zdarza się często. Ktoś taki potrafi stworzyć subtelną dziewczęcą baśń i jednocześnie głęboko opowiedzieć niszczycielskie mechanizmy autorytarnego systemu.Umie mówić  o gniewie, robi to od początku, od swojego pierwszego dzieła. Bada uważnie jego źródła i śledzi strumyki, którymi wydobywa się on w różnych formach na zewnątrz. Ze współczuciem przygląda się ofiarom wszelkiej opresji, śledzi mechanizmy jej działania i niszczenia ludzi. Buduje bolesny obraz rozpadu społeczeństwa w czasach komunizmu. Ale potrafi także w poruszający sposób pokazać, jak wielki potencjał dobra nosi w sobie ludzka istota w najbardziej podłych czasach. Zdolna, utalentowana na wielu poziomach, pracuje intuicją, zawsze mając w obiektywie człowieka, jego samotność, zagubienie we wrogim mu świecie, jego bunt i niezgodę. Każde jej dzieło jest inne, ciągle gotowa do eksperymentu nie waha się zaryzykować. Mówi, co myśli, bez owijania w bawełnę. Jest autorytetem, jej głosu się słucha i dzisiaj stanowi on ważny wkład w odzyskiwanie praworządnej i obywatelskiej władzy. Jest zawsze po stronie tych, których dotyka jakikolwiek rodzaj wykluczenia i niesprawiedliwości. Dobrze więc rozumie, ile wysiłku – my kobiety – musimy włożyć, żeby znaleźć się tam, gdzie mężczyźni znaleźli się bez żadnego trudu. W pełni także dostrzega te bardzo wyśrubowane oczekiwania, jakie społeczeństwo stawia kobietom, próbując jednocześnie poddać surowej kontroli ich ciała. I jak boleśnie odczuwa się guzy powstałe przy uderzeniu  o szklany sufit….
Agnieszko, widziałam Cię na planie filmu i nauczyłam się od Ciebie tego,  że autorytet bierze się z szacunku do ludzi, umiejętności wchodzenia w bliskie relacje, inteligencji emocjonalnej, z łagodności i stuprocentowego profesjonalizmu.
Dziękujemy Ci, że jesteś z nami!
Olga Tokarczuk

– Przychodzimy z różnych miejsc, mamy różne poglądy i wrażliwości. Łączy nas poczucie sprawiedliwości, szacunku dla drugiego człowieka, poczucie, że kobieta jest człowiekiem i ma prawo do wszystkich praw. To się nie stanie praktyką, dopóki nie ujmiemy spraw we własne ręce –
Agnieszka Holland

źródło materiały prasowe

1